Krzyczą wszyscy na nas, że mało końsko, no to dzisiaj będzie końsko. O spacerowaniu. Zima generalnie z powodu krótkiego dnia, późnych pracowych powrotów Wojtka i każdej wolnej chwili poświęconej na Furolową socjalizację (dzielnie walczymy, dzielnie walczymy) upływa nam bardzo szybko. Weekendy staramy się spędzać końsko, więc ostatnio postanowiliśmy pokazać kopytnemu towarzystwu naszą wioskę w zimowych barwach. Spacer miał być krótki i na linie a wyszedł kilkugodzinny i częściowo „bezlinny”. Wg wykresu koniobowościowego, każdy z naszych zwierzaków znajduje się w przewadze w innej ćwiartce. Konie puszczane bez liny były oddzielnie i ….wtedy tą różnoćwiartkowość było widać najbardziej. Generalnie jeden kopytny szedł 30m za nami, drugi 30 m przed nami, a trzeci równo z nami (i oczywiście był to Cekin). Można obstawiać, w jakim szyku szły dziewczyny:) A poniżej fotorelacja:
Było spacerowanie po polach kapusty…

… i odpoczywanie

Po drodze spotkaliśmy konkurencyjne stado, które też wybrało się na spacer…


Jedni szli parami…

…a inni trójkami… jedni na linie, drudzy bez…

Było wspólne pozowanie do zdjęcia

Jak się jest zaradnym koniem, to nawet na zaoranym polu znajdzie się trochę trawy do poskubania!

Cekin: „Dobra, to ja pospacerowałem i wracam do domu. Nara.”

Aga: „to Czenna, tak się umówmy, że zaczynamy teraz od prawej….”
Czenna: „Jaki ten świat piękny… jeszcze jak by Aga nie burczała coś tam pod nosem, to by było milej…”

Iluzja: ”…no, faktycznie, piękny…”

Iluzja: „Eeeeej! Zaczekajcie! Gdzie mi uciekacieeee!”

Iluzja: „No, Cekin, dawaj, dawaj!”

Iluzja: „Będę pierwsza! Będę pierwsza! He,he, Cekin, ale z Ciebie dupa!” Iluzji przypomniały się Partynice.

Cekin: „No i znowu daliśmy się wyprzedzić babie… ale obciach…”

Iluzja: „Pięknie biegnę! Zdjęcia mi rób! Zdjęcia mi rób!”

Gdy byliśmy blisko zabudowań, wszyscy koniec końców wrócili z powrotem na liny…
Cekin: „No i co Iluzja? Było się tak popisywać?”
